„… On mówił nam to prosto w oczy,
że kląć nie trzeba na ten świat,
bo można leżeć nawet w błocie
i patrzeć w niebo pełne gwiazd"
do ussar
Author napisał:
bo takim jak ty sama przyjemność ubić choć ofa.
niczym sie nie róznisz od krosów, sanwilów, dykty itp.
a ze szkoda słow na tego typu typów, których w tej grze jest pełno to papa
Kross x Smerf- wrzucę na poczatek bo to największy z nawiększych przyWCów:P
i żart roku w jego wykonaniu:PPP
Author napisał:
Sami zastanówcie się czy chcecie dalej grac po jednej stronie z nimi z sojusznikiem który wbił nam kosę pomimo że ich graczy traktowaliśmy jak swoich. Obietnica kilku blaszek która dostali spowodowała to że przestaliśmy być dla nich sojusznikiem a zostaliśmy wrogiem
Pamiętajcie że czasami lepiej grać z zasadami a przegrać z honorem w usciwej walce niż zdradzać i łamać co chwila ustalenia po to aby zyskać obiecana odznakę.
Zastanówcie się co to zmieni w waszym życiu wygracie jakiś nieznaczący świat w grze przegladarkowej.
Wiem że pewnie znajdzie się kilka chorągiewek które pójda do wroga po obiecana odznake ale pamiętajcie że to nic nie zmieni w waszym CV.
Ja osobiście nigdy nie wbiłem kosy i nie zamierzam tego robić . Stawiam zasady na pierwszym miejscu. Czasami jest lepiej przegrać z podniesioną głową niż wygrać w takim stylu jak Jerzus.
mariuszxxdzisiaj o 21:10
nie znassz mnie i nie wiesz co zrobilem dla just raz pomyulalem o sobie a ty odrazu ok twoja sprawa narka
jeronimo2dzisiaj o 21:08
Na tym czacie?:P
to co zrobiłeś .... żadne przerpaszam tego nie zmieni:) pare słów by się znalazło zeby opisać takiego grajka":P
rónież gdy spojrzysz w lustro, choć moze jesteś też bez twarzy:P
biorąc pod uwagę funkcję i czas - chyba największy bohater:)
Sanwil
i kolejne piękne cytaty:)
MagicznyJanuszdzisiaj o 12:24
Nie wiem co tu się dzieje, ale cała moja okolica zmienila kolor, ja rozumiem ze na etapie plemiennym zostały odrzucone negocjacje, ale jak widać chyba był to błąd, bo cały czas plemie się rozpada, i następni gracze przechodzą do wywozu. Dla mnie sprawa jest prosta, jak nie chciałem zmieniać strony konfliktu, tak teraz już sam nie wiem czy przejście do wywozu będzie zmiana konfliktu, skoro każdy z moich sąsiadów z którymi od początku żyliśmy kratka w kratkę, jak i znajomi z którymi rozmawiałem poszli do wywozu. Może to zostać uznane za kosę, owszem. Tylko że jeśli to jest kosa, to albo wbijam ją plemieniu jako tworowi, albo znajomym graczom z którymi mieliśmy jakiekolwiek zgranie, wybór nie jest łatwy. Szkoda że pomysł negocjacji został odrzucony przez radę na poziomie plemienia, bo może dałoby się uniknąć rozpadu ekipy ludzi, która tak długo grała w tym plemieniu.
kilka zdań póxniej:P
MagicznyJanuszdzisiaj o 12:28
Dzięki za wspólną grę tyle czasu, i liczę że jeszcze spotkamy się po tej samej stronie frontu, jak nie tutaj , to na innych światach. I tak jak mówię. Ja nie liczę na blachę. Ja idę za ludźmi, z którymi grałem…
i najlepszy przywódca na trodne czasy:P
Author napisał:
Sanwildzisiaj o 20:04
Witajcie.
To jedna z najtrudniejszych wiadomości, jakie przyszło nam napisać.
Sytuacja na tym świecie skomplikowała się bardziej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć. W wyniku nieporozumień z władzami Shad Dyktatorzy zawarli sojusz z WYWOZEM, a my znaleźliśmy się w położeniu, z którego nie ma dobrych wyjść.
Podjęliśmy rozmowy dotyczące połączenia naszego członu z plemieniem WYWÓZ. Próbowaliśmy różnych rozwiązań, jednak z wielu powodów nie udało się doprowadzić tych rozmów do końca.
Ostatecznie do WYWOZU trafili najwięksi i najaktywniejsi gracze — ci, którzy włożyli w tę grę najwięcej czasu, zaangażowania i, nie oszukujmy się, także pieniędzy. Była to ich świadoma decyzja, jednak dla nikogo nie była ona łatwa.
Decyzja, którą musieliśmy podjąć, również nie była ani szybka, ani prosta. Jesteśmy zmuszeni rozstać się z częścią z Was. Robimy to jednak w imię „mniejszego zła” — aby ocalić tych, którzy zostają, i dać im szansę na dalszą grę.
- po czym polazł za innymi do przeciwnika:P
a to napisał ktoś, kto z godzinę wcześniej wylądował w wywozie:P
Author napisał:
może nie uwierzysz ale jakbym miał być w wywozie to byłbym już dawno